Ministerstwo Finansów przygotowuje istotne zmiany w zasadach pobierania opłat miejscowej i uzdrowiskowej. Projekt oznaczony numerem UD372 może mieć znaczenie nie tylko dla turystów i hotelarzy, ale również dla całej branży spotkań. Jednym z najważniejszych założeń jest bowiem odejście od badania celu pobytu. W praktyce opłatą mogłyby zostać objęte również osoby podróżujące służbowo, a więc uczestnicy konferencji, kongresów, szkoleń, targów i innych wydarzeń biznesowych. Jednocześnie większa odpowiedzialność za pobór należności ma zostać przeniesiona na obiekty noclegowe.
Dyskusja o opłacie turystycznej w Polsce trwa od wielu miesięcy, ale obecnie na stole znajduje się kilka różnych koncepcji. Z jednej strony Ministerstwo Sportu i Turystyki opowiada się za szerszym systemem opłaty turystycznej, którą mogłyby wprowadzać również gminy niespełniające obecnych wymogów dotyczących m.in. warunków klimatycznych i krajobrazowych. Z drugiej strony Ministerstwo Finansów proponuje przede wszystkim przebudowanie istniejącego systemu opłat miejscowej i uzdrowiskowej. To właśnie projekt MF oznaczony numerem UD372 może przynieść konkretne zmiany bezpośrednio odczuwalne przez hotele, pensjonaty i inne obiekty noclegowe.
Nie będzie już tak ważne, dlaczego gość przyjechał
Jedną z najistotniejszych zmian jest odejście od obecnego mechanizmu uzależniającego pobór opłaty od celu pobytu. Dzisiaj przepisy odnoszą się m.in. do osób przebywających w określonych miejscowościach w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych. Taka konstrukcja od lat powoduje problemy interpretacyjne. W praktyce pojawia się bowiem pytanie, jak traktować osobę, która przyjechała do hotelu na spotkanie z kontrahentem, delegację, targi czy konferencję.
Projekt Ministerstwa Finansów ma ten problem w dużej mierze wyeliminować. Kluczowe miałoby stać się korzystanie z usługi zakwaterowania, a nie powód przyjazdu. W konsekwencji opłatą mogą zostać objęte także podróże służbowe. To szczególnie ważna wiadomość dla segmentu MICE, ponieważ ogromna część noclegów generowanych przez konferencje, kongresy, szkolenia i wydarzenia firmowe ma właśnie charakter biznesowy.
Jeżeli proponowane rozwiązania wejdą w życie w obecnym kształcie, uczestnik dwudniowej konferencji nocujący w hotelu znajdującym się na terenie objętym opłatą będzie mógł zostać potraktowany pod tym względem podobnie jak turysta przyjeżdżający na weekend. Sam fakt, że jego podróż wynika z obowiązków zawodowych, nie będzie automatycznie oznaczał, że opłata go nie dotyczy.
Co to oznacza dla konferencji i wydarzeń firmowych?
Dla pojedynczego uczestnika wydarzenia dodatkowa kwota może wydawać się niewielka. Inaczej wygląda sytuacja z perspektywy organizatora dużego wydarzenia. Przy konferencji obejmującej kilkaset noclegów nawet kilkuzłotowa opłata za osobę i dobę zaczyna być elementem, który trzeba uwzględnić w rozliczeniach.
Zmiana może mieć szczególne znaczenie dla organizatorów korzystających z pakietów konferencyjnych obejmujących nocleg, wyżywienie, wynajem sali i dodatkowe usługi. W takich przypadkach konieczne będzie jasne określenie, czy opłata jest wliczona w cenę pakietu, czy uczestnik reguluje ją indywidualnie w hotelu. W przypadku wydarzeń finansowanych przez przedsiębiorstwa może pojawić się również potrzeba odpowiedniego uwzględnienia jej w dokumentacji i rozliczeniach grupowych.
Dla hoteli konferencyjnych będzie to natomiast kolejny element procesu obsługi grup. System rezerwacyjny i recepcja będą musiały prawidłowo identyfikować pobyty podlegające opłacie, naliczać należność, prowadzić odpowiednią ewidencję i rozliczać ją z samorządem.
Hotel ma zostać płatnikiem, a nie tylko inkasentem
Jeszcze większe emocje w branży może wzbudzić zmiana dotycząca odpowiedzialności samych obiektów noclegowych. Ministerstwo Finansów proponuje odejście od obecnego modelu inkasa i wprowadzenie obowiązku pobierania opłaty przez podmioty świadczące usługi hotelarskie jako płatników.
Nie jest to wyłącznie zmiana nazewnictwa. Status płatnika oznacza większą odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie obowiązków związanych z daniną. Dla przedsiębiorców prowadzących hotele, pensjonaty czy inne miejsca zakwaterowania oznacza to konieczność dostosowania procedur, systemów informatycznych oraz pracy recepcji i księgowości.
W praktyce hotel przestaje być wyłącznie miejscem, w którym gmina organizuje pobór swojej opłaty. Obiekt ma otrzymać bardziej bezpośrednią rolę w całym systemie. Z punktu widzenia administracji może to poprawić skuteczność poboru, ale z punktu widzenia przedsiębiorców oznacza dodatkowe obowiązki i ryzyko związane z prawidłowym naliczaniem należności.
Dodatkowa dokumentacja i raportowanie
Zmiany nie kończą się na pobieraniu pieniędzy od gości. Nowy system ma wiązać się również z obowiązkami ewidencyjnymi i informacyjnymi po stronie obiektów świadczących usługi zakwaterowania.
Dla dużych sieci hotelowych wdrożenie nowych zasad będzie przede wszystkim zadaniem informatycznym i księgowym. Znacznie większym wyzwaniem mogą okazać się one dla mniejszych hoteli, pensjonatów i rodzinnych obiektów noclegowych, które nie dysponują rozbudowanymi działami administracyjnymi. Każdy dodatkowy obowiązek raportowy oznacza dla nich realny koszt pracy.
Jednocześnie automatyzacja może stać się jednym z kluczowych elementów przygotowania hoteli do nowych regulacji. System PMS powinien docelowo potrafić rozpoznać właściwą stawkę, naliczyć ją dla odpowiedniej liczby osób i noclegów, uwzględnić ewentualne zwolnienia oraz przygotować dane potrzebne do rozliczenia z gminą.
Dłuższe pobyty mają być traktowane inaczej
Projekt MF zakłada również ograniczenie pobierania opłat w przypadku dłuższego zakwaterowania. Według przedstawianych założeń zwolnienie ma dotyczyć pobytów przekraczających 30 dni.
Z punktu widzenia rynku konferencyjnego nie będzie to miało dużego znaczenia dla typowego kongresu czy szkolenia trwającego dwie lub trzy doby, ale może być istotne dla dłuższych projektów biznesowych, kontraktów, pobytów pracowniczych czy osób przebywających przez kilka tygodni w jednym miejscu w związku z realizacją projektu.
Ministerstwo Sportu i Turystyki chciałoby większej reformy
Projekt Ministerstwa Finansów nie wyczerpuje jednak dyskusji o przyszłości opłat związanych z noclegami w Polsce. Ministerstwo Sportu i Turystyki od dłuższego czasu opowiada się za znacznie szerszą reformą. Jednym z najważniejszych postulatów jest odejście od uzależniania możliwości pobierania opłaty miejscowej od kryteriów klimatycznych i krajobrazowych.
To ważny problem obecnego systemu. Intensywny ruch turystyczny występuje przecież nie tylko w miejscowościach wypoczynkowych i uzdrowiskach. Duże miasta ponoszą koszty związane z milionami odwiedzających, korzystających z transportu, infrastruktury i przestrzeni publicznej. Jednocześnie obowiązujące zasady ograniczają możliwość pobierania opłaty miejscowej do miejsc spełniających ustawowe kryteria.
Resort sportu i turystyki argumentuje, że taki model jest niedostosowany do współczesnej turystyki. Wiceminister Ireneusz Raś wskazywał, że opłata powinna być raczej narzędziem pozwalającym finansować lokalną infrastrukturę, promocję i koszty wynikające z dużego ruchu odwiedzających.
80 proc. dla gminy, 18 proc. dla POT i 2 proc. dla hotelu?
Równolegle pojawiła się koncepcja opłaty turystyczno-rekompensacyjnej. Projekt przedstawiony w Sejmie przewiduje możliwość jej wprowadzenia przez radę gminy w obiektach świadczących usługi hotelarskie. Co istotne, projekt zakłada konkretny sposób podziału uzyskanych środków.
Według tej propozycji 80 proc. wpływów trafiałoby do gminy, 18 proc. do Polskiej Organizacji Turystycznej, natomiast 2 proc. otrzymywałby inkasent, czyli obiekt hotelowy. Opłata miałaby charakter fakultatywny – o jej wprowadzeniu decydowałaby rada konkretnej gminy.
Koncepcja idzie więc zdecydowanie dalej niż projekt Ministerstwa Finansów. Nie chodzi już tylko o poprawienie skuteczności poboru istniejących należności, ale o stworzenie instrumentu finansującego również rozwój i promocję turystyki.
Rząd nie mówi w tej sprawie jednym głosem
Warto podkreślić, że wokół przyszłości opłat związanych z pobytami hotelowymi funkcjonuje obecnie kilka koncepcji. Ministerstwo Finansów koncentruje się na zmianach istniejących opłat miejscowej i uzdrowiskowej. Resort sportu i turystyki chciałby natomiast szerszego rozwiązania, które pozwoliłoby wykorzystywać opłatę jako instrument finansowania rozwoju turystyki.
W czerwcu 2026 roku „Dziennik Gazeta Prawna” zwracał uwagę na swoisty dwugłos wewnątrz rządu. Ministerstwo Finansów skierowało do konsultacji projekt UD372, podczas gdy resort odpowiedzialny za turystykę nadal opowiada się za stworzeniem szerszego systemu opłaty turystycznej.
Oznacza to, że ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie.
Dlaczego sprawa jest szczególnie ważna dla rynku MICE?
Branża spotkań powinna uważnie obserwować dalsze prace legislacyjne. Odebranie znaczenia celowi podróży może sprawić, że granica pomiędzy „turystą” a „gościem biznesowym” przestanie być istotna z punktu widzenia opłaty.
Dotyczy to ogromnej grupy podróżnych: uczestników konferencji, osób przyjeżdżających na szkolenia, wystawców i odwiedzających targi, pracowników delegowanych do innych miast, prelegentów, członków ekip technicznych czy uczestników wyjazdów incentive.
Dla destynacji MICE może to oznaczać dodatkowe wpływy związane z ruchem biznesowym. Miasta organizujące duże kongresy i wydarzenia przyjmują tysiące uczestników, którzy korzystają z hoteli, gastronomii, komunikacji miejskiej i lokalnych usług. W przypadku wielkich wydarzeń skala generowanych noclegów może być bardzo duża.
Z drugiej strony każda dodatkowa opłata zwiększa całkowity koszt uczestnictwa w wydarzeniu. Przy kilkudniowych konferencjach międzynarodowych czy dużych grupach firmowych będzie to kolejna pozycja, którą organizatorzy będą musieli uwzględniać podczas porównywania ofert poszczególnych destynacji.
Hotele będą musiały przygotować systemy i pracowników
Jeżeli projekt wejdzie w życie w zbliżonym kształcie, wdrożenie nowych zasad nie powinno ograniczyć się do ustawienia kolejnej pozycji na rachunku. Konieczne może być dostosowanie systemów rezerwacyjnych i hotelowych, procedur recepcji, księgowości oraz zasad obsługi rezerwacji grupowych.
Szczególnie istotna będzie komunikacja z organizatorami konferencji. Już na etapie przygotowywania oferty powinno być wiadomo, czy dodatkowa opłata jest zawarta w przedstawionej cenie noclegu, czy zostanie doliczona później i kto będzie ją regulował. Brak jasnych zasad może prowadzić do nieporozumień przy rozliczaniu kilkudziesięciu lub kilkuset uczestników jednego wydarzenia.
W przypadku konferencji międzynarodowych dochodzi jeszcze kwestia komunikacji z zagranicznymi gośćmi. Informacja o obowiązkowej lokalnej opłacie powinna być przedstawiona w sposób jasny już podczas rezerwacji, podobnie jak dzieje się to w wielu europejskich destynacjach turystycznych.
To jeszcze projekt, a nie obowiązujące przepisy
Najważniejsze zastrzeżenie jest jednak takie, że opisywane rozwiązania są nadal przedmiotem procesu legislacyjnego. Nie należy więc traktować ich jako obowiązującego już prawa ani przesądzać, że wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie dokładnie w przedstawionej formie.
Na stole znajduje się kilka koncepcji, a pomiędzy Ministerstwem Finansów, resortem odpowiedzialnym za turystykę, samorządami oraz przedstawicielami branży występują różnice dotyczące zarówno konstrukcji opłaty, jak i odpowiedzialności przedsiębiorców oraz przeznaczenia uzyskiwanych pieniędzy.
Jedno jest jednak coraz bardziej widoczne: system pobierania opłat związanych z noclegami w Polsce prawdopodobnie czekają zmiany, a dyskusja przestaje dotyczyć wyłącznie klasycznego ruchu turystycznego. Jeśli kryterium celu pobytu rzeczywiście zostanie usunięte, w centrum nowych regulacji znajdzie się również turystyka biznesowa.
Dla hoteli konferencyjnych i organizatorów wydarzeń oznacza to, że warto obserwować dalsze losy projektu UD372. Z pozoru niewielka opłata pobierana od pojedynczego gościa, pomnożona przez setki uczestników i kilka noclegów, staje się bowiem kolejnym elementem budżetu konferencji – a dla obiektu hotelowego również nowym obowiązkiem administracyjnym.